Start Aktualności Z wizytą na SOR-ze

Z wizytą na SOR-ze

przez Nysa Hot

“SOR(RY) – tu się ratuje życie” to apel szczególny, bo chodzi przecież o nasze zdrowie, niejednokrotnie o nasze życie. Sprawdzamy, czy oddziały ratunkowe po apelach środowiska medycznego i wprowadzeniu w życie rozporządzenia ministra zdrowia są odciążone od pracy.

Autorzy kampanii zwracają uwagę m.in. na to, że do szpitalnych oddziałów ratunkowych powinny trafiać głównie osoby, które wymagają natychmiastowej opieki medycznej. – Od 1 lipca zmieniło się niewiele – mówią zgodnie lekarze. – Choć mamy prawo odesłać pacjentów, którzy nadużywają zaufania lekarzy, przychodząc z przeziębieniem, w praktyce na 100 przyjętych osób dziennie odsyłamy jedynie 2. Ponad połowa osób zgłaszających się po pomoc do szpitala w Nysie to osoby z urazami i kontuzjami. Spora część z nich mogłaby spokojnie poczekać na poradę w przychodni urazowo-ortopedycznej. Dla wielu jednak SOR to swoisty fast track – jak na lotnisku Chopina – do wykwalifikowanego lekarza.

Dla pacjentów zgłaszających się po pomoc na SOR pojęcie nagłego wypadku jest względne. Dla każdego może oznaczać coś innego. Ważne, że personel zwraca większą uwagę na tzw. segregację medyczną. Pacjent z poważnymi obrażeniami ma zawsze pierwszeństwo. Pozostali muszą czekać, nierzadko 2-3 godziny, ale są monitorowani przez pielęgniarki. Nie ma już sytuacji, że pacjent czekający na zastrzyk przeciwtężcowy przyjmowany jest wcześniej niż osoba z otwartą raną głowy. Na nyskim SOR oprócz dyżurki pielęgniarek znajdziemy 2 gabinety lekarzy, a na ścianach wyraźne informacje, kto powinien korzystać z opieki, a kto szukać pomocy w innych placówkach.

Na SOR trafiają również pacjenci przywiezieni przez ambulanse. Za wyjątkiem 2 przypadków, wszyscy powinni przejść przez SOR. – Na 14 wyjazdów nawet 2-3 to wezwania do przeziębień – opowiada jeden z ratowników medycznych. – Choć policja coraz częściej karze mandatem w takich przypadkach, ludzie wciąż  traktują nas jak darmowe taksówki. W tym czasie karetka może być potrzeba do udzielenia pomocy np. ofiarom wypadku komunikacyjnego.  

W kilku miastach w Polsce pilotażowo sprawdzane są dodatkowe rozwiązania moniturujące stan pacjentów, segregowanych w skali 5-stopniowej. Za 2 lata podobne rozwiązania mogą być wprowadzone na wszystkich oddziałach ratunkowych w kraju.

0 komentarz
0

Powiązane artykuły

Skomentuj

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zatwierdź